Każdy szanujący się biegacz powinien znać słynne wystąpienie Willa Smitha o bieganiu i czytaniu. Jeśli przypadkiem go nie widziałeś, to znajdziesz je tutaj. Słynny aktor zapomniał jednak wspomnieć o muzyce. Czy wyobrażacie sobie bieganie bez muzyki? Poranek bez włączonego radia albo imprezę w klubie jazzowym bez big bandu? Ja sobie nie wyobrażam i dlatego proponuję wszystkim lekturę biografii gigantów światowej muzyki w połączeniu ze słuchaniem ich płyt.
Do słuchania płyt najlepiej użyć dizajnerskiego sprzętu.

A wy, jakiej muzy słuchacie, kiedy biegacie?
Ps. Literaturę i sprzęt do słuchania dostarczyła mi Św. Mikołajowa, za co bardzo jej dziękuję.





